• Wspomnienia :) -> Zapraszamy wszystkich na CTO 2017
  • Taniec w parach o tej samej płci - Serdecznie zapraszamy!
  • Nasi partnerzy - Zapraszamy do współpracy !!
  • WIEDEŃ 2017 - 3 drużyny z Chillli Katowice przywiozły 3 medale jeden zloty i dwa srebrne!

Chillli Tennis Open 2014

Nadrzędna kategoria: ROOT Opublikowano: niedziela, 23, marzec 2014

CHILLLI Tennis Open 2014

Po ubiegłorocznym CTO otrzymaliśmy mnóstwo ciepłych i pozytywnych słów. Cieszy nas to ogromnie, że trud włożony w przygotowania nie idzie na marne, a sami uczestnicy wydarzenia są zadowoleni i wracają do nas z przyjemnością. Tym samym z roku na rok podnosimy sobie poprzeczkę wyżej i wyżej. I wiem, że dajemy radę o czym świadczy choćby frekwencja zawodników. Co roku przyjeżdża do nas większa liczba osób i z coraz dalszych zakątków świata. Oprócz znanych nam kierunków z Niemiec, Czech, Belgii, Słowacji i Wielkiej Brytanii pojawiły się nowe: Holandia, Szwajcaria, Szkocja, Irlandia oraz zza oceanu goście z USA i Brazylii. Nie możemy zapominać o naszych rodakach, którzy również z roku na rok liczniejszą grupą zjeżdżają w pierwszy weekend sierpnia do Katowic.

W związku z podniesioną poprzeczką, chcąc dbać o zawodników i ich pobyt postanowiliśmy o wydłużeniu naszego turnieju o jeden dzień. Tym samym pierwszym dniem rejestracyjnym stał się czwartek. Myślę, że nie tylko my Polacy lubimy długie weekendy więc zrobiliśmy dodatkowy w ciągu roku, taka sytuacja. W czwartkowy wieczór do znanego już nam Archibaru przybyło ponad 50 osób. Miło było spotkać stałych zawodników jak i nowe twarze. Wspomnienia, rozmowy, śmiech i żarty - niestety szybko mijał czas tego wieczoru. Ale przed nami były jeszcze trzy dni dobrej zabawy.

Podobnie jak w poprzednim roku mecze rozgrywane były na pięciu poziomach od najwyższego Open do najniższego „D”. Dzięki dodatkowemu dniu na mecze zawodnicy mogli na spokojnie, bez presji czasu rozgrywać swoją walkę o najwyższe trofea, a kibice mieli więcej możliwości na oglądanie mniej lub bardziej efektownych widowisk na kortach. Ten dodatkowy dzień, dał nam również dodatkowy wieczór do wykorzystania na integrację zawodników. Zawodnicy poprzednich edycji turnieju CTO wielokrotnie wypowiadali się o naszym turnieju, jako wydarzeniu, które owszem pozwala na pozytywną rywalizację na kortach ale również pozwala poznawać się wzajemnie, zawierać nowe znajomości, przyjaźnie integrując wszystkich, którzy spotykają się nie tylko u nas ale również w innych miastach będących na liście World Tour. Po ciężkim, upalnym dniu pełnym emocji, zmagań i walki czekała na wszystkich niespodzianka. Postanowiliśmy zorganizować imprezę na kortach. Rozpoczęliśmy widowiskowo – Zumba. Kilka kawałków, trochę tańca i podłoże do zabawy ugruntowane. Kolejną częścią było karaoke. I w tym przypadku nie brakło chętnych do zabawy i ze śpiewem na ustach bawiliśmy się do późnych godzin nocnych.

Lato tego roku było wyjątkowo upalne. No cóż jedyna rzecz, na którą nigdy nie mieliśmy wpływu, a zawsze nam dopisywała (tfu – żeby nie zapeszyć!) ale w tym roku przesadziliśmy z prośbami o pogodę! Szczerze współczułem wszystkim, którzy musieli wyjść na kort i grać. To się nazywa miłość do tego sportu, a może to niepohamowana chęć wygranej!? Pozostawię to indywidualnym kwestiom każdemu z osobna. Drugi dzień grania, zmęczenie i pogoda robiły swoje, emocje dodawały temperatury i jak nic na rozładowanie i relaks przydałaby się impreza. Sobota wieczór zawsze oznacza imprezę. Hmm… Nie tym razem. Niestety zaliczyliśmy wtopę! Oczywiście nie mieliśmy na to wpływu. Kto mógłby przypuszczać, że w dniu imprezy - w sobotę - zostanie zamknięty Klub?! Zostaliśmy wszyscy postawieni na nogach! Rozdzwoniły się telefony. Pełna mobilizacja w grupie aby zapobiec i szybko informować o wydarzeniach. I tak naprawdę nic się nie dzieje bez przyczyny i tak widocznie musiało być, bo nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ostatecznie „zakotwiczyliśmy” w jednej z „Pijalni…” przy imprezowej Mariackiej. I to było najlepsze co mogło się wydarzyć. Zajęliśmy połowę ogródka, siedząc i popijając cytrynówkę, która lała się i lała i końca nie było… Byliśmy dość głośno więc może ktoś z Was nas widział? Kojarzycie? Nie? Spokojnie jeszcze się pojawimy nie raz!

Po emocjonującym „Saturday night fever” przyszła równie emocjonująca niedziela. Nie możemy zapominać co jest głównym celem turnieju. W końcu do rozegrania zostały najważniejsze mecze, finały i walka o pierwsze miejsca. Działo się, oj działo. Jedni trzymali się do końca, w pełnym skupieniu. Niektórzy emocji nie dali rady powstrzymać. Może to słońce dało się we znaki? A może biometr był niekorzystny? Z wypiekami na twarzach oglądaliśmy do końca ostatnie rywalizacje czekając na ostatnie wydarzenie wręczenia pucharów, medali i nagród specjalnych. Radości było sporo.

Aż żal było się rozstawać. Z pewnością był to najlepszy nasz turniej, który zorganizowaliśmy. Jestem przekonany, że to nie tylko moje zdanie. I wiem również, że przed nami jeszcze lepsze! Będziemy się o tym przekonywać z roku, na rok. Chillli nie siada na laurach. Idziemy za ciosem, wymagając od siebie, chcąc dawać Wam możliwość przeżywania najlepszych doznań podczas najlepszego i jedynego turnieju tenisowego LGBT w Polsce. Z pewnością do zobaczenia w 2015 roku!

Katowice- Gay-Lesbian-Trans-Bisexual-Hetero-Friendly  

Odsłony: 2600