• Wspomnienia :) -> Zapraszamy wszystkich na CTO 2017
  • Taniec w parach o tej samej płci - Serdecznie zapraszamy!
  • Nasi partnerzy - Zapraszamy do współpracy !!
  • WIEDEŃ 2017 - 3 drużyny z Chillli Katowice przywiozły 3 medale jeden zloty i dwa srebrne!

Turnieje - rok 2011

Nadrzędna kategoria: ROOT Opublikowano: poniedziałek, 10, sierpień 2015

Ogólnopolski Turniej Siatkówki LGBT we Wrocławiu 2011

 

W dniach 28-30.11.2011 odbył się Ogólnopolski Turniej Siatkówki LGTB we Wrocławiu. W zawodach brało udział 8 ekip męskich na poziomie A i B oraz 6 damskich. Naszą drużynę reprezentowały dwa składy: Chillli A oraz Chillli B. Dodatkowo Drużyna B została wsparta przez Sebastiana i Wojtka z Warszawy.

Turniej wrocławski można uznać za udany i wyjątkowy, bo to chyba jedyny turniej, w którym na siatkach zabrakło....antenek!

Impreza została zorganizowana przez Stowarzyszenie Multiaction. Trzeba przyznać, że organizacja była na bardzo wysokim poziomie. Trudno było szukać mankamentów. Zawodnikom zapewniono bardzo dobre jedzenie, świetną oprawę muzyczną, a także dużą dawkę gry. Zasady były jasne i klarowne dla wszystkich.

Tegoroczny wrocławski turniej zapamiętamy chyba na długo. Był on dla nas niezwykle udany i owocny. Zdobyliśmy dwa medale. Poziom A zdobył srebro, a poziom B złoto! Chłopcy którzy zdobyli złoto nie mieli sobie równych. Pokonali zespoły z Wrocławia, Warszawy oraz Krakowa. Z tymi ostatnimi stoczyli walkę o najcenniejszy medal. Jeśli chodzi o chłopaków z poziomu A, to przegrali tylko z warszawskim Volupem. Pozostałe dwie ekipy pokonywali dość łatwo. Finał poziomu A był niesamowicie wyrównany. Nasi walczyli do końca, ale niestety nie dali rady i przegrali 0:2, w drugim secie ulegli 32:34! Jak widać emocji było co nie miara. Wylany pot, ogromne zmęczenie nie poszły na marne. W nagrodę otrzymaliśmy medale oraz szampany.

Chcielibyśmy zaznaczyć, że Wroclove 2011 był jednym z lepszych turniejów na jakich byliśmy. Wrocławianie spisali się na medal. Mamy nadzieję, że za rok również zorganizują podobny, świetny turniej.  Hurraganom mówimy: WIELKIE DZIĘKI!

 

 

Międzynarodowy Turniej Siatkówki LIVE 2011 - Londyn

 

W dniach 7-9.10.2011 odbył się Międzynarodowy Turniej Siatkówki LIVE 2011 w Londynie. Nasza ekipa była bardzo skromna, liczyła zaledwie 6 osób – 4 zawodników Chillli oraz dwie osoby spoza drużyny: – Maciek z Krakowa i Marek z UK.

Do Londynu wylecieliśmy w czwartek późnym popołudniem. Bez większych problemów dotarliśmy do centrum Londynu, gdzie czekali na nas gospodarze, u których mieliśmy mieszkać. Brytyjczycy zaoferowali nam fantastyczne warunki mieszkaniowe oraz niecodzienną gościnność. Są to bardzo pomocni i życzliwi ludzie.

W piątek rano postanowiliśmy pozwiedzać miasto. Metro, statek - to tylko niektóre ze środków lokomocji, które pomogły nam dotrzeć do słynnych budowli stolicy Anglii:Tower Bridge, London Eye czy Big Ben. Te zabytki nie mogły przecież zostać przez nas niezauważone. Naszym przewodnikiem był Jay – jeden z gospodarzy oraz zawodnik tamtejszego zespołu. Najciekawszym miejscem jakie udało nam się zobaczyć był sklep M&M’s, pełen czekoladowych drażetek, maskotek i zabawek.

Wieczorem udaliśmy się do klubu na rejestrację. Odwrócona polska flaga, darmowy drink, przekąski czy gadżety to jedne z wielu atrakcji jakie zafundowali nam organizatorzy turnieju. Pomimo miłej atmosfery zmęczenie dawało nam się we znaki, dlatego postanowiliśmy jak najszybciej udać się do domów, by zregenerować siły na turniej.

W sobotę ok. 11:30 pojawiliśmy się na hali. Rozgrywki trwały już od samego rana, jednakże nasza grupa swoje mecze zaczynała dopiero w południe, dzięki takiemu planowi gier mogliśmy sobie dłużej pospać.

W londyńskim turnieju startowały 34 drużyny z różnych części świata. Ekipy zostały podzielone na 4 poziomy: A, B, B-, C. My graliśmy na poziomie A, czyli najwyższym.. W pierwszej fazie grupowej grało się systemem "każdy z każdym" do wygrania jednego seta do 20 punktów z limitem czasowym 20 minut. Naszymi rywalami byli: londyńska ekipa 50% Straight, warszawski Volup oraz China London. Niestety to był jeden z turniejów, który nie wyszedł nam dobrze. Przegraliśmy kolejno półfinał i walkę o 3 miejsce po to by ostatecznie uplasować się na 4 miejscu. Można było dostrzec brak zgrania, nerwowość, niepotrzebne emocje. Małym usprawiedliwieniem może być stan zdrowia połowy z nas (grypy i przeziębienia).

Po turnieju pojechaliśmy do Jay’a na kolację. To była bardzo udana wiizyta. Porozmawialiśmy, popiliśmy, pośmialiśmy się po to, by później w świetnych nastrojach udać się, już nie w komplecie na imprezę.

W niedzielę rano musieliśmy udać się na lotnisko, gdyż zbliżał się czas powrotu. Z jednej strony było nam żal opuszczać Londyn, ale patriotyzm oraz tęsknota za krajem i polską kuchnią były silniejsze.. Niestety brytyjskie przysmaki nie mogą się równać z naszą tradycyjną polską kuchnią.

Mimo nieudanego występu nasze wspomnienia z tym miejscem będą tylko i wyłącznie pozytywne. Londyn to na pewno miejsce warte odwiedzenia. Czy do stolicy Wielkiej Brytanii wrócimy za rok? Czas pokaże.

 

 

Odsłony: 1758